Wpatrywałem się w obraz.
„Doradca ds. żałoby?”
„Tak. Thomas spędził większość swojego życia pomagając rodzinom po stracie.”
Ponownie przeczytałem artykuł.
„Nigdy mi nie powiedział.”
„Prawie nikomu o tym nie mówił”.
Prawnik złożył wycinek jeszcze raz.
„Uważał, że ludzie słuchają lepiej, gdy nie czują, że są traktowani.”
Uśmiechnęłam się przez łzy.
Brzmiało to dokładnie jak Thomas.
Następnie prawnik sięgnął do szuflady biurka.
„Prawie zapomniałem.”
Położył na stole ostatnią kopertę.
Na przodzie, charakterem pisma Thomasa, widniały dwa słowa.
„Po wtorku…”
„Poprosił mnie, żebym ci tego nie dawał aż do jego pogrzebu.”
Nie otwierałem tego tam.
