CZĘŚĆ 1: Żołnierz, który wrócił do domu za późno
Po dziesięciu latach służby w wojsku Elias Thorne wrócił do Ravenwood, mając ze sobą jedynie wyblakły mundur, znoszoną torbę podróżną i wspomnienia, o których wolał nie mówić. Miasto, które pamiętał z dzieciństwa, zmieniło się pod jego nieobecność – skromne rodzinne posiadłości zastąpiły luksusowe osiedla, zadbane posiadłości i zamożni przybysze, którzy zdawali się oceniać wszystko po cenie.
Na końcu długiego, żwirowego podjazdu stał Dwór Thorne'a, dom, w którym dorastali Elias i jego młodsza siostra Sarah. Ich rodzice niegdyś wypełniali posiadłość ciepłem, ale po ich śmierci i przedłużającej się nieobecności Eliasa, Sarah przejęła kontrolę nad posiadłością i odrodziła się jako jedna z najbardziej wpływowych mieszkanek Ravenwood.
Elias zastał ją stojącą na ganku z kieliszkiem drogiego wina w dłoni. Sarah spojrzała na jego zakurzone buty i zniszczoną kurtkę z wyraźnym zażenowaniem, zamiast powitać go tak, jak wyobrażał sobie podczas niezliczonych nocy spędzonych za granicą.
„Spójrz, co przywiał wiatr. Mam nadzieję, że nie spodziewasz się apartamentu w głównym domu, Eliasie.”
Zignorował zniewagę, bo nie wrócił po pocieszenie, pieniądze ani miejsce przy stole Sary. Była tylko jedna osoba, którą chciał zobaczyć.
„Nie przyjechałem po dom. Przyjechałem po córkę. Gdzie jest Lily?”
Sarah roześmiała się, jakby samo pytanie ją rozbawiło. Elias powierzył ośmioletnią Lily siostrze podczas swojej ostatniej misji, ponieważ wierzył, że rodzina zapewni jej stabilność, której nie mógł jej dać, służąc tysiące kilometrów dalej.
„W końcu uczy się, jak działa świat. Zostawiłeś ją tutaj, więc ktoś musiał ją nauczyć, żeby nie była bezużyteczna”.
Elias poczuł ucisk w żołądku.
„Gdzie ona jest, Sarah?”
Zamiast odpowiedzieć bezpośrednio, Sarah wskazała na stare zabudowania gospodarcze na tyłach posiadłości, za ogrodami i basenem. Wyjaśniła swobodnie, że Lily stała się uciążliwa w towarzystwie gości, więc przeniosła dziecko w bardziej odpowiednie miejsce.
Elias nie czekał na kolejne wyjaśnienia.
Za dworem stało kilka starych szop, które ich ojciec kiedyś wykorzystywał do przechowywania narzędzi i bydła. Elias pospieszył w stronę najmniejszego budynku i otworzył drzwi, natychmiast cofając się przed zapachem wilgotnej słomy, zepsutego ziarna i zaniedbania.
"Lilia?"
