Mały.
Zgięty.
Siedzimy sami na słońcu obok naszych rzeczy.
Kobieta zobaczyła to w tym samym czasie co my.
Jej twarz się zmieniła.
„Och” – powiedziała.
Menadżerka skrzyżowała ramiona.
„Musisz natychmiast usunąć ten post i opuścić strefę VIP”.
Kobieta próbowała się kłócić. Twierdziła, że to nieporozumienie. Mówiła o nagłośnieniu sprawy i złej reklamie. Ale jej pewność siebie zniknęła, a nawet jej przyjaciółki wyglądały na zmęczone bronieniem jej.
Spojrzałem na nią i powiedziałem cicho: „Może następnym razem daj ludziom coś lepszego do oglądania”.
Ochrona wyprowadziła ich z sektora VIP.
Młody pracownik pozostał, wyglądając na zawstydzonego.
„Bardzo mi przykro” – powiedział do mnie.
„Zachowaj to dla niej” – odpowiedziałem, kiwając głową w stronę babci.
Trzeba przyznać, że ośrodek natychmiast wszystko naprawił.
Przyniesiono świeże ręczniki. Babci nałożono chłodne okłady na dłonie i szyję. Kierownik osobiście pomógł jej wrócić na sofę i zapytał, czy chce, żeby lekarz zbadał ją po tym, jak została na słońcu.
Babcia, wciąż drżąca, odpowiedziała: „Chyba że przyniesie ciasto”.
Nawet menadżer się uśmiechnął.
Wtedy do akcji wkroczył pracownik obsługi.
„Przepraszam” – powiedział Babci. „Powinienem był sprawdzić twoją bransoletkę, zanim do tego dopuściłem. Myliłem się”.
Babcia przyglądała mu się przez chwilę.
