CZĘŚĆ 2
Coś gorącego przeniknęło mnie.
„Kto cię przeniósł?” zapytałem.
Babcia spojrzała na młodego pracownika ośrodka, stojącego nieopodal.
„Służący przyniósł krzesło” – powiedziała cicho.
Młody mężczyzna wyglądał nieszczęśliwie. Nie mógł mieć więcej niż dziewiętnaście lat. Twarz miał opaloną, a ręcznik splatał w dłoniach, jakby chciał zniknąć.
Babcia kontynuowała cichym głosem.
„Próbowałem pokazać mu moją bransoletkę rezerwacyjną, ale ta kobieta powiedziała, że jestem zdezorientowany. Powiedziała, że prawdopodobnie gdzieś ją znalazłem.”
Moja córka Nora westchnęła za mną.
Babcia przełknęła ślinę.
„Potem powiedziała swoim znajomym, że pewnie czekam na rodzinę, która o mnie zapomniała. Roześmiali się.”
Przez chwilę słyszałem tylko ocean.
Potem przykucnąłem przed Babcią.
„Zostań tutaj z dziećmi.”
Jej oczy badały moją twarz.
„Nie daj się aresztować w moje urodziny”.
„Zrobię, co w mojej mocy.”
Ruszyłem w stronę altanki, ale w połowie drogi zwolniłem.
Kobieta trzymała telefon w górze, nagrywając się. Jej uśmiech był szeroki, sztuczny i przeznaczony dla nieznajomych w sieci.
„Idealny dzień na luksusowej plaży” – powiedziała do kamery. „Prywatna altana, widok na ocean, pełen serwis – dokładnie taki relaks, jakiego potrzebowałam”.
Jedna z jej przyjaciółek się roześmiała.
„Uchwyć drinka w kadrze.”
