„Ona jest moją matką” – dodał Evan.
Spojrzałam ponownie na męża.
„Czy on... czy Evan... jest twoim synem?”
„Ona jest moją matką”
„Co?” Daniel wydawał się autentycznie przerażony. „Nie.”
Jego odpowiedź powinna mnie uspokoić.
Zamiast tego pojawiło się jeszcze gorsze pytanie: dlaczego nalegał, żeby Evan wyszedł, gdy tylko przekroczył próg naszego domu?
„Następnie wyjaśnij ten obrazek.”
„Czy on... czy Evan... jest twoim synem?”
„Claire i ja nigdy nie byliśmy razem”.
Evan skinął głową. „Moja mama nigdy nie mówiła, że tak jest. Nie po to tu przyjechałem”.
Spojrzałem na niego.
„To po co to przyniosłeś?”
Spojrzał na Daniela.
„To po co to przyniosłeś?”
„Moja mama zmarła w zeszłym roku”.
Gniew w pokoju zelżał na pół sekundy.
Przełknął ślinę.
„Znalazłem kilka starych zdjęć, kiedy z ojczymem przeglądaliśmy jej rzeczy. Na tym było napisane imię Daniela na odwrocie”.
Maya podeszła do niego bliżej.
„Na odwrocie tego było napisane imię Daniel.”
„Pokazał mi to zdjęcie kilka tygodni temu” – powiedziała. „Od razu rozpoznałam tatę”.
„Kim byłeś dla niej?” – zapytał Evan. „Mój ojczym nie wiedział, a w jej listach pisała tylko o tym, że nigdy nie dałaby rady bez ciebie. O czym ona mówiła?”
Daniel usiadł. Patrzyłem, jak pociera twarz obiema dłońmi.
Skrzyżowałem ramiona.
"Kim byłeś dla niej?"
