Moja córka nigdy nie przyprowadziła do domu chłopaka, więc spodziewałam się, że mąż ją zawstydzi – a nie wyprosi bladego, wytatuowanego chłopaka, zanim ten zdąży się przywitać. Wtedy chłopak po cichu położył zdjęcie na stole. Wystarczyło jedno spojrzenie, a mój mąż zbladł.
Moja córka nigdy wcześniej nie przyprowadzała do domu chłopaka.
Maya miała osiemnaście lat, była niezależna w sposób, w jaki myślą, że są niezależne, i małomówna w kwestiach związanych z chłopcami.
Kiedy więc napisała mi, że przyprowadza chłopaka na kolację, podczas gdy ja kroiłam warzywa, prawie upuściłam nóż.
Moja córka nigdy wcześniej nie przyprowadzała do domu chłopaka.
Przyprowadzam dziś Evana. Proszę, bądźcie mili. Naprawdę go lubię.
Uśmiechnąłem się do ekranu.
Wiedziałem, że spotykała się z kimś od czasu do czasu, ale imiona zwykle znikały z rozmowy, gdy tylko okazywałem zbyt duże zainteresowanie.
Potem przyszła kolejna wiadomość.
I powiedz tacie, żeby zachowywał się normalnie.
Przyprowadzam dziś Evana. Proszę, bądźcie mili. Naprawdę go lubię.
Zaśmiałem się.
Mój mąż, Daniel, siedział przy kuchennym stole próbując naprawić luźny uchwyt jednej z naszych szafek.
„Maya mówi, że dziś wieczorem masz zachowywać się normalnie”.
Spojrzał w górę. „To duża presja”.
„Podobno przyprowadza do domu chłopca”.
„To ogromna presja”.
Daniel przestał kręcić śrubokrętem.
„Chłopak?” Spojrzał na mnie. „Poproszę go o zeznanie podatkowe”.
"Danielu."
"Żartuję."
W większości, pomyślałem.
„Poproszę go o zeznanie podatkowe”.
Wrócił do gabinetu.
„Na szczęście dla chłopaka Mai, Mark wpadnie później, żeby oddać mi klucz dynamometryczny”. Uśmiechnął się do mnie ironicznie. „Powinni dać chłopakowi szansę na znalezienie listów polecających i referencji od jego poprzednich dziewczyn”.
Przewróciłam oczami.
