Przewróciłam oczami.
Potem mama przytuliła Chloe. „Miło było cię poznać”.
Chloe przytuliła ją sztywno. „Tak. Ciebie też”.
Tata uścisnął dłoń Grega. Tym razem Greg się nie wahał.
To też miało znaczenie.
Gdy tylko moi rodzice wyszli, Chloe zamknęła drzwi.
Potem zwróciła się do mnie. „Nie powiedziałeś mi”.
Ścisnął mi się żołądek. „Co ci powiedzieć?”
Gestem wskazała na korytarz. „O twoich rodzicach”.
„A co z nimi?”
Wyglądała na nieswojo.
"Nic."
„Nie. Powiedziałeś, że ci czegoś nie powiedziałem.”
Usiadła. „Pomyślałam po prostu…”
"Co?"
„Z twoich zdjęć wywnioskowałem, że twoja rodzina jest w pewnym sensie…”
Zatrzymała się.
"Rodzaju czego?"
"Zamożny."
I tak to się stało.
"Dlaczego to takie ważne?"
"Nieprawda."
„To dlaczego zachowywałeś się dziwnie cały dzień?”
Jej twarz się ściągnęła. „Nie, nie”.
"Masz."
Skrzyżowała ramiona. „Ty też.”
„Moi rodzice pojawili się wyglądając jak statyści z filmu katastroficznego. Mam ku temu powód”.
Prawie się uśmiechnęła.
Potem powiedziała: „Po prostu nie lubię czuć się wprowadzana w błąd”.
To mnie rozśmieszyło. „Kto cię wprowadził w błąd?”
