Początkowo tygrys ryczał jeszcze głośniej, szczerząc ogromne zęby, gdy mężczyźni się zbliżali, ale potem wydarzyło się coś dziwnego. Zwierzę zdawało się rozumieć, że próbują je uratować. Przestało się szamotać i po prostu ciężko oddychało, chwytając skałę łapami.
Krokodyl pojawił się ponownie poniżej.
Tym razem potwór podszedł tak blisko, że mężczyźni mogli zobaczyć jego ogromne oczy i długą szczękę.
— Szybciej! Pociągnij mocniej! — krzyknął Samir.
W tym momencie prąd gwałtownie uderzył tygrysa w bok, a zwierzę niemal całkowicie zsunęło się w stronę przepaści. Jednemu z mężczyzn udało się chwycić go za przednią łapę, ale poślizgnął się i omal nie wpadł w przepaść razem z tygrysem.
Krokodyl poniżej nagle zaczął poruszać się szybciej.
Wyglądało to tak, jakby drapieżnik zdał sobie sprawę, że jego ofiara jest już prawie w zasięgu ręki.
Mężczyźni ciągnęli tygrysa z całych sił. Liny naprężyły się tak mocno, że zaczęły pękać, woda szumiała dookoła, a zwierzę desperacko waliło łapami w skały.
I w ostatniej chwili udało im się wyciągnąć ogromnego tygrysa na brzeg.
Mieszkańcy natychmiast się wycofali, spodziewając się ataku.
Ale to, co zrobił tygrys po uratowaniu, wprawiło całą wioskę w osłupienie… Resztę historii można znaleźć w pierwszym komentarzu.
Tygrys nie zaatakował.

