Vanessa jako pierwsza przyjęła ugodę. Zeznawała przeciwko Ericowi, opisując sfałszowany akt własności, narkotyki i jego plan zainscenizowania śmierci mamy w razie niepowodzenia transferu. Eric nazwał ją kłamczuchą, dopóki śledczy nie odzyskali usuniętych wyszukiwań dotyczących hipotermii, sekcji zwłok i sprzedaży odziedziczonego majątku.
Ława przysięgłych uznała go winnym usiłowania zabójstwa, znęcania się nad osobami starszymi, oszustwa, fałszerstwa, kradzieży i spisku. Dostał dwadzieścia osiem lat więzienia. Vanessa dostała jedenaście.
Skradzione pieniądze odzyskano. Samochody, biżuteria i konto inwestycyjne zostały zajęte w celu zwrotu. Sfałszowany akt własności został unieważniony.
Sześć miesięcy później świąteczne światełka powróciły na ganku mamy.
Korzystając z funduszy powierniczych i odszkodowania, wyremontowaliśmy skrzydło gościnne i przekształciliśmy je w tymczasowe schronisko dla starszych ofiar przemocy. Mama nazwała je Projektem Zimowej Przystani. Powitała pierwszych mieszkańców w czerwonych butach i starym szaliku taty.
W Wigilię dwunastu ocalałych wspólnie zjadło kolację pod mosiężną kamerą-aniołem, która teraz służy raczej jako pamiątka niż broń.
Mama podniosła szklankę.
„Do drugich szans.”
