Vanessa podążyła za moim wzrokiem, ale nie zrozumiała. Eric podszedł bliżej, pachnąc bourbonem i arogancją.
„Zawsze kochałeś dramaty” – powiedział. „Mama podpisała umowę przeniesienia własności. Dom jest nasz”.
„Naprawdę?”
Pomachał mi przed twarzą aktem notarialnym.
Podpis wyglądał jak podpis mamy. Data była trzy dni wcześniejsza. Pieczęć notarialna należała do mężczyzny, którego moja jednostka ds. oszustw aresztowała sześć miesięcy temu.
Poczułem, jak coś we mnie całkowicie zastygło w bezruchu.
Nie tylko znęcali się nad moją matką. Sfałszowali akt oskarżenia, wykorzystując przestępcę, który już był objęty otwartym śledztwem.
Eric był przekonany, że odziedziczył dom.
W rzeczywistości odziedziczył sprawę karną.
Na zewnątrz syreny zaczęły przebijać się przez świąteczną muzykę. Twarz Vanessy się ściągnęła.
Wziąłem akt z rąk Erica, wsunąłem go do etui na dowody i uśmiechnąłem się.
„Wesołych Świąt” – powiedziałem. „Wybrałeś niewłaściwą staruszkę… i niewłaściwą córkę”.
Część 2
Weszli patrolujący policjanci. Eric zmienił głos.
„Panie oficerze, dzięki Bogu. Moja siostra jest niestabilna. Nasza matka ma demencję, a Claire nęka nas o majątek”.
Vanessa przycisnęła dłoń do piersi. „Próbowaliśmy powstrzymać Margaret przed wyjściem na zewnątrz”.
Ratownicy medyczni zanieśli mamę do karetki. Zanim drzwi się zamknęły, chwyciła mnie za nadgarstek.
„Niebieska teczka” – wyszeptała. „Biurko twojego ojca”.
Eric ją usłyszał. Jego wzrok się wyostrzył.
Nie zareagowałem.
