CZĘŚĆ 1
W noc balu maturalnego moja mama zamknęła drzwi mojego pokoju.
Wtedy wiedziałem, że coś jest nie tak.
Na dole czekał na mnie Noah w granatowym garniturze i muszce, o której opowiadał od miesięcy. Słyszałem, jak śmieje się z moją ciotką przez podłogę.
Mama zwróciła się w moją stronę.
„Możesz dziś wieczorem pójść z Noahem, Christina. Ale najpierw muszę ci coś powiedzieć”.
Spojrzałem na nią.
„O czym?”
Jej wzrok powędrował w stronę zamkniętych drzwi.
„O Noem”.
A potem dodała cicho:
„I o mnie.”
Moje serce zaczęło walić.
Noah i ja byliśmy najlepszymi przyjaciółmi odkąd skończyliśmy szóste lata.
Poznaliśmy się w pierwszej klasie, bo oboje nienawidziliśmy rodzynek.
Podczas przekąski nasz nauczyciel rozdał wszystkim małe czerwone pudełeczka, a ja potajemnie chowałem swoje pod serwetką, gdy Noah pochylił się.
„To mądre.”
Spojrzałem obok siebie.
On robił to samo.
„Ty też ich nienawidzisz?”
„To stare winogrona” – powiedział poważnie.
To wystarczyło.
