CZĘŚĆ 3
Wróciwszy do sądu, Julian roześmiał się i zażądał połowy mojego życia. Podałem Eliasowi zapieczętowaną kopertę.
Jego prawnik natychmiast wniósł sprzeciw.
Sędzia Mercer podniósł jedną rękę.
„Ja podejmę decyzję co do tego, co rozpatrzy ten sąd”.
W pokoju zapadła cisza.
Otworzyła kopertę i zaczęła czytać.
Strona po stronie.
Na początku Julian się uśmiechnął.
Potem jego uśmiech zniknął.
Jego długopis przestał stukać. Jego oddech się zmienił. Za nim pewność siebie mojej matki zgasła. Jasmine poruszyła się nerwowo. Trent wpatrywał się w podłogę.
Na koniec sędzia Mercer zdjęła okulary i spojrzała prosto na Juliana.
„Panie mecenasie Julianie” – powiedziała chłodno – „czy nadal podtrzymuje pan to oświadczenie finansowe złożone pod przysięgą?”
Nie miał odpowiedzi.
Sędzia wymieniła ukryte konta, firmę-przykrywkę, pominięte przelewy i e-maile świadczące o zamiarze popełnienia przestępstwa. Kiedy doszła do kwestii destabilizacji emocjonalnej, jej wyraz twarzy stwardniał.
Potem spojrzała na moją matkę, Jasmine i Trenta.
„Ludzie siedzący za petentem pojawiają się na tych dowodach.”
Trent mruknął: „To szaleństwo”.
Sędzia go wysłuchał.
