CZĘŚĆ 3
Zanim Melissa zdążyła odpowiedzieć, tylna brama się otworzyła.
William był pierwszy.
Potem George i Ryan.
Elaine podążyła za nimi, przyciskając dłoń do piersi. Za nimi bliźniaki unosiły się w powietrzu, dopóki George nie skierował ich z powrotem w stronę podwórka.
„Gaia?” zapytał William, patrząc na sakiewkę w mojej dłoni. „Co się stało?”
Twarz Melissy natychmiast się skrzywiła.
„Zaatakowała mnie.”
Podniosłem sakiewkę.
„Wyszła z naszego garażu, trzymając to ukryte pod spódnicą.”
„To kłamstwo!” krzyknęła Melissa. „Złapałam ją z naszyjnikiem mamy”.
Elaine szepnęła: „Melissa…”
„Elaine dała mi to na przechowanie” – powiedziałem. „Zamknąłem to w szafce w garażu”.
Ryan zamknął oczy.
„Mel.”
Szczęka Williama się zacisnęła.
„Powiedz mi, że Gaia się myli.”
Melissa spojrzała na niego.
"Będzie…"
"Powiedz mi."
„Ona dostaje wszystko!” – warknęła Melissa. „Grill. Pochwały. Mama zachowuje się, jakby Gaja była jakąś świętą, bo wozi ją na wizyty lekarskie”.
Oczy Elaine zaszkliły się.
„Myślisz, że miłość to coś, co ludzie ci kradną?”
Melissa odwróciła się do niej.
„Ona nie jest twoją córką.”
„Nie” – powiedziała Elaine. „Ale kochała mnie jak dziecko”.
George zrobił krok naprzód.
„Czy zabrałeś naszyjnik swojej matki?”
Melissa spojrzała w dół.
„Odpowiedz mi” – powiedział George.
Ryan potarł twarz dłonią.
„Była zła, zanim przyszliśmy” – przyznał. „Powiedziała, że popełniasz błąd, Elaine. Nie wiedziałem, że to zrobi”.
