Przeżyłem piekło i w końcu wróciłem do domu z koszykiem wielkanocnych prezentów w rękach, marząc tylko o objęciach mojej żony. Ale gdy tylko zobaczyła mnie stojącego w progu, jej pierwsze słowa przyprawiły mnie o dreszcz…

Położyłem na jego stole pojedynczą kopertę. W środku znajdowała się poświadczona kopia pierwszej strony aktu powierniczego. Ethan zerknął na nią, a potem głośno się roześmiał.

„Przestarzały dokument. Bez znaczenia.”

Maria przewidziała, że ​​to powie.

Claire pochyliła się w moją stronę. „Przestań się ośmieszać. Podpisz papiery rozwodowe, a może damy ci wystarczająco dużo pieniędzy, żebyś mogła zacząć od nowa”.

"Móc?"

„Nie masz żadnego dochodu.”

Rozejrzałem się po sali balowej. „Ile im powiedziałeś, że firma jest warta?”

Twarz Ethana zmieniła się na pół sekundy.

Jeden z inwestorów odpowiedział: „Dwanaście milionów”.

Skinąłem głową. „Ciekawe. Ostatnia wycena audytowa wynosiła trzydzieści osiem.”

Szepty się rozeszły.

Ethan złapał mnie za ramię. Instynkt wziął górę; wyrwałam się i przycisnęłam jego nadgarstek do stołu, nie podnosząc głosu.

„Dotknij mnie jeszcze raz” – powiedziałem – „a to będzie najmniejszy problem, jaki masz”.

Dwóch mężczyzn znajdujących się przy wejściu ruszyło naprzód — nie byli to strażnicy Ethana, jak przypuszczał, lecz śledczy z wydziału ds. przestępstw finansowych.

Uwolniłem go.

Claire spojrzała na nich. „Co to jest?”

„To tylko trop” – powiedziałem. „Wybrałeś niewłaściwego żołnierza”.

Następnie zostawiłem ich pod banerem, na którym widniała nazwa firmy, której nigdy legalnie nie posiadali.

Część 3

Ostateczna konfrontacja miała miejsce w Cole Security Holdings.

Ethan przyjechał z Claire, dwoma prawnikami i oświadczeniem o mojej niezdolności do zarządzania firmą. Spodziewał się ugody.

Przybyłem z Marią, księgową śledczą, pułkownikiem Hayesem, urzędnikami miejskimi i agentem specjalnym Warrenem z wydziału przestępstw finansowych.

Uśmiech Ethana zniknął.