Po pogrzebie mojego ojca jego niańka wyszeptała: „Chodź za mną”. Zaprowadziła mnie do opuszczonego domu. W środku siedział mój ojciec, żywy. „Otruli mnie” – powiedział. „A teraz, Vivienne, sprawimy, że za to zapłacą”.

CZĘŚĆ 2

Przez następne dziesięć dni udawałem pogrążonego w żałobie głupca.

Przeprowadziłem się do małego hotelu, założyłem ten sam czarny płaszcz i pozwoliłem fotografom uchwycić Celeste, jak odmawia mi wstępu na teren posiadłości. Powiedziała reporterom, że jestem „niestabilny emocjonalnie”. Adrian zwolnił mnie z Vale Medical Systems mailowo i nakazał ochronie wyprowadzenie mnie z biura.

„Byłeś przydatny, kiedy tata się nad tobą litował” – mruknął. „Teraz jesteś nikim”.

Spojrzałem na kamery nad nami. „Powiedz to jeszcze raz”.

Uśmiechnął się prosto do jednego z nich. „Jesteś nikim”.

Doskonały.

Tej nocy spotkałem tatę, Elenę, detektywa Quinna i zastępcę prokuratora okręgowego Rachel Sloan w domu na farmie. Tata wyzdrowiał na tyle, że mógł siedzieć bez tlenu. Na stole leżała zakonserwowana próbka krwi Eleny, dokumentacja apteczna, nagranie z monitoringu i maleńki dyktafon znaleziony w lampie ojca w gabinecie.

Dźwięk był wyraźny.

Głos Celeste: „Zwiększ dawkę”.

Mercer odpowiedział: „Zbyt duża ilość spowoduje konieczność przeprowadzenia sekcji zwłok”.

Wtedy Adrian się roześmiał. „Nie będzie. Już zapłaciłem asystentowi lekarza sądowego”.

Poczułem skurcz w żołądku, ale tata zakrył moją dłoń.

„Posłuchaj reszty” – powiedział.

Nagranie ujawniło również, że Mercer sfałszował nowy testament i antydatował uchwały korporacyjne. Adrian przez osiemnaście miesięcy przelewał pieniądze firmy do firm-słupów. Celeste planowała sprzedać Vale Medical Systems zagranicznemu nabywcy natychmiast po przejęciu kontroli, a następnie wypłacić pieniądze poza jurysdykcję amerykańską.

„Obrali sobie za cel niewłaściwą córkę” – powiedział detektyw Quinn.

Mieli.