Nieznajomy poprosił mnie, żebym udawała, że ​​śpię na jego ramieniu podczas lotu… ale po wylądowaniu okazało się, że jest on najpotężniejszym biznesmenem w Meksyku i że mój były mąż już mnie szuka.

"Przepraszam?"

„Dopóki tego nie rozwiążemy.”

Natychmiast pokręciła głową.

„Nie. Nie mogę tego zaakceptować. Nawet cię nie znam.”

Alejandro uśmiechnął się lekko.

„Trzy godziny temu też nie znałeś człowieka, na którego ramieniu spałeś przez dwie godziny”.

Po raz pierwszy od rozwodu Waleria się roześmiała.

Tylko trochę.

Ale ona się śmiała.

„To było co innego.”

"Dlaczego?"

„Bo wtedy nie wiedziałem, że jesteś multimilionerem.”

„A co się zmieniło?”

Waleria nie miała odpowiedzi.

Alejandro kontynuował łagodnie.

„Nie ofiarowuję ci tego, bo jesteś piękna. I nie tylko dlatego, że masz dziecko. Ofiarowuję to, bo lata temu ktoś zrobił to samo dla mnie”.

Spojrzała na niego z cichą ciekawością.

"Co się stało?"

Odwrócił wzrok w stronę drogi.

„Moja żona zmarła dwanaście lat temu”.

Waleria na chwilę przestała oddychać.

„My też mieliśmy dziecko.”

Jego głos stał się łagodniejszy.

„Dziecko nie przeżyło”.

W SUV-ie zapadła cisza.

Teraz Waleria zrozumiała smutek w jego oczach.