Część 2
Rosa spędziła tę noc w moim pokoju gościnnym, podczas gdy mój śledczy załatwiał mi zakwaterowanie w ramach programu tajnego. Przy herbacie opowiedziała mi wszystko.
Adrian zatrudnił ją po śmierci matki. Chwalił jej pracę, zwiększał jej liczbę godzin i stopniowo ją izolował. Kiedy zaszła w ciążę, obiecał mieszkanie i opiekę medyczną. Wtedy awans na prezesa regionu stał się możliwy, a jego obietnice przerodziły się w groźby.
„Ma kopie moich dokumentów” – wyszeptała. „Powiedział, że może sprawić, że zniknę”.
„Nie może” – powiedziałem. „Ale potrzebujemy dowodów wykraczających poza dzisiejsze nagranie”.
Rosa spojrzała na mnie. „To nie wszystko”.
Otworzyła ukryty folder w telefonie. Adrian wysyłał wiadomości z zaszyfrowanego konta, ale Rosa sfotografowała ekran starym tabletem. Były tam daty, rachunki hotelowe, groźby i przelew z etykietą „rozwiązanie medyczne”. W jednej z wiadomości nakazano jej podpisanie fałszywego oświadczenia, w którym twierdziła, że ukradła biżuterię.
Poczułem, jak coś we mnie staje się zupełnie nieruchome.
Adrian nie popełnił ani jednego nierozważnego błędu. Zbudował system.
Następnego ranka przybył do mojego biura ze swoją matką, Celeste, i głównym radcą prawnym firmy. Celeste miała na sobie perły i pogardę.
„Ta dziewczyna wymusza od Adriana” – oznajmiła. „Oddasz nagranie i przeprosisz”.
Adrian położył mój pierścionek zaręczynowy na stole. Musiał znaleźć pasujący certyfikat ubezpieczeniowy i założył, że sentyment mnie osłabi.
„Jesteś zdezorientowany” – powiedział cicho. „Rosa mnie uwiodła. Chce pieniędzy. Nadal możemy się pobrać, jeśli będziesz zachowywał się rozsądnie”.
Niemal podziwiałem jego arogancję.
„Czy zgłosiłeś jej rzekomą kradzież?” – zapytałem.
Jego prawnik odpowiedział: „Jeszcze nie”.
„Czy rozwiązałeś z nią umowę o pracę na piśmie?”
Cisza.
