„Czy zachowałeś jej akta osobowe, zapisy płacowe i nagrania z monitoringu domowego?”
Twarz prawnika uległa zmianie.
Adrian pochylił się do przodu. „Dlaczego to takie ważne?”
„Ponieważ niszczenie dowodów po otrzymaniu zawiadomienia o roszczeniu prawnym nazywa się niszczeniem dowodów”.
Przesunąłem po stole trzy koperty: z żądaniem zachowania mienia, ze skargą na molestowanie w miejscu pracy i z zawiadomieniem o reprezentacji podpisanym przez Rosę.
Celeste się roześmiała. „Twoja mała dobroczynność nas nie przestraszy”.
„Moja mała organizacja charytatywna jej nie reprezentuje”.
Otworzyłem drzwi sali konferencyjnej. Wszedł Marcus Bell, mój były partner, z dwoma prawnikami ze swojej firmy.
Adrian zbladł.
Marcus przewodniczył niezależnej ocenie etycznej fuzji Adriana. Co ważniejsze, umowa o pracę Adriana zawierała klauzulę moralności i ujawniania informacji. Wszelkie ukryte powiązania z podwładnym, działania odwetowe lub nieuczciwość podczas badania due diligence mogły unieważnić jego awans i przyznanie akcji.
Marcus położył przed nim list. „Zarząd wszczął dochodzenie”.
Adrian w końcu stracił opanowanie. „Evelyn zrobiła to, bo zakończyłem nasze zaręczyny”.
Uśmiechnęłam się. „Hol budynku zarejestrował, że przyszedłeś z moim pierścionkiem. Spróbuj jeszcze raz skłamać”.
Wstał tak szybko, że jego krzesło się przewróciło.
„Myślisz, że wygrałeś?” – warknął. „Rosa się podda. Tacy jak ona zawsze tak robią”.
Rosa wyszła z sąsiedniego pokoju w towarzystwie adwokata i tłumacza przysięgłego.
Jej głos zadrżał, lecz nie załamał się.
„Nie” – powiedziała. „Ludzie tacy jak ty tylko wierzą, że nam się uda”.
