Tata patrzył na mnie. „Zaplanowałeś to”.
„Przygotowałem się do tego. Ty to zaplanowałeś.”
Chloe rzuciła się naprzód, wciąż mając na sobie welon. „Powiedz mu, że nie zrozumiałam”.
Reed usunął zdjęcie z pliku. Przedstawiało Chloe w moim penthousie, trzymającą taśmę mierniczą obok Masona, podczas gdy moja matka fotografowała pokoje.
Mason spojrzał na nią tak, jakby nigdy jej nie widział.
„Powiedziałaś, że wyraziła zgodę” – wyszeptał.
Chloe wyciągnęła do niego rękę. Odsunął się.
Mama rzuciła się w stronę stołu, ale ochrona ją powstrzymała. Jej twarz się skrzywiła.
„To mieszkanie należy do tej rodziny!”
„Nie” – powiedziałem. „Należą do mnie. Tak samo jak pieniądze, które dziś wydałeś”.
Reed odczytał na głos liczby: czterysta osiemdziesiąt siedem tysięcy dolarów na ślub, dziewięćdziesiąt dwa tysiące na biżuterię dla Chloe, trzysta tysięcy na biznes Masona i miliony przekierowane na fałszywe faktury zatwierdzone przez tatę.
Goście nie wyglądali już na rozbawionych. Kilku z nich było inwestorami w firmie mojego ojca. W całej sali balowej rozległy się telefony.
