NA ŚLUBIE MOJA PRZYSZŁA TEŚCIOWA ZAŻĄDAŁA MOICH DWÓCH MIESZKAŃ, ALBO ODWOŁAĆ ŚLUB. UŚMIECHNĘŁAM SIĘ, WZIĘŁAM MIKROFON I POWIEDZIAŁAM: „ŚLUB ODWOŁANY! JESTEŚCIE OBOJE ZWOLNIENI, KONTA ZABLOKOWANE!”. TO, CO SIĘ STAŁO NASTĘPNIE, ZSZOKOWAŁO WSZYSTKICH!

„Zmiany w autoryzacji bankowej zostały przetworzone dwadzieścia minut temu”.

Wyraz twarzy Daniela uległ pogorszeniu.

Stanąłem przed nim twarzą w twarz.

„Ty i Patricia zostajecie zwolnieni ze skutkiem natychmiastowym”.

Sala balowa wypełniła się westchnieniami.

Patricia chwyciła krzesło.

„Nie możesz mnie zwolnić!”

„Właśnie to zrobiłem.”

Daniel szybko pokręcił głową.

„Potrzebna jest zgoda zarządu.”

"Już wiem."

„Nie masz wystarczającej liczby głosów”.

„Osobiście mam sześćdziesiąt osiem procent. Kolejne siedemnaście procent zagłosowało razem ze mną dziś rano”.

Otworzył szeroko usta.

Kontynuowałem.

„Twoje konta firmowe są zablokowane. Twoje karty firmowe zostały anulowane. Twój dostęp do budynku został cofnięty. A wszelkie zakupy osobiste obciążone konta firmowe są teraz objęte akcją odzyskiwania”.

Patricia wpatrywała się w swoją torebkę.

Rozpoznałem to.

Pieniądze firmowe.

8400 dolarów.

Ścisnęła go mocno.

„Dałeś mi pozwolenie!”

„Nie. Zrobił to twój syn.”

Daniel spróbował innego podejścia.

Jego głos złagodniał.

„Claire, kochanie…”

Raz się zaśmiałem.