"Zazdroszczę, bo lepiej od ciebie noszę różowy."
Gdzieś pomiędzy restauracją a domem zgubiłem jeden kolczyk.
Nie myślałem o tym od lat.
"Zazdroszczę, bo lepiej od ciebie noszę różowy."
Daniel obserwował moją twarz.
„Tata opowiedział mi o tamtej nocy.”
Spojrzałem na różowy materiał rozciągnięty na kolanach mojego syna.
„To jest… moje.”
Skinął głową.
„Gdzie to było?” zapytałem.
"W pudełku."
"Jakie pudełko?"
„To jest… moje.”
„Tata znalazł to na strychu, kiedy przeglądał stare rzeczy”.
Dotknęłam sukienki.
Richard je zachował.
Kolczyk również.
Przez wszystkie te lata.
"Dlaczego?"
Daniel przełknął ślinę. „Właśnie o to się kłóciliśmy”.
Podniosłam głowę.
"Powiedz mi."
Richard je zachował.
Siedział naprzeciwko mnie na podłodze, nadal mając na sobie moją starą, śmieszną sukienkę.
„Cztery miesiące temu tata mnie zawołał. Ledwo chodził w tamtym tygodniu, pamiętasz?”
Tak, zrobiłem.
