Daniel pierwszy odwrócił wzrok.
„Tata też nie mógł odpowiedzieć.”
Pociągnąłem za kołnierz.
„Zaczął mówić o wakacjach” – wspominał Daniel. „Powiedział, że wszystkie wakacje, które kiedykolwiek spędziliśmy, były gdzieś, gdzie on chciał pojechać, gdzie ja chciałem pojechać, albo gdzieś, gdzie można było pojechać w ramach szkoły”.
„Zaczął mówić o wakacjach”.
„Rodziny idą na kompromis” – powiedziałem.
"Ja wiem."
„On był chory, Danny. Był wzruszony”.
"Zgadzam się."
"A potem co?"
Daniel przygotował się.
„Powiedział, że całe twoje życie zamieniło się w listy.”
Spojrzałam na niego.
"Co to znaczy?"
„Powiedział, że całe twoje życie zamieniło się w listy.”
„Listy zakupów. Listy leków. Rzeczy, których potrzebowałam na studiach. Rzeczy, których tata potrzebował na leczenie. Urodziny ludzi. Wizyty lekarskie.”
Pocierał twarz.
„Powiedział, że nie pamięta, kiedy ostatnio zapytał cię, czego chcesz, nie dając ci od razu wyboru”.
„Powiedział, że nie pamięta, kiedy ostatnio pytał, czego chcesz.”
Gdy wstawałem, moje krzesło zaskrzypiało i odsunęło się do tyłu.
„Twój ojciec umierał. Nie musiał spędzać ostatnich miesięcy na wymyślaniu powodów, żeby czuć się winnym”.
Daniel również wstał.
