Zbyt odsłonięte.
Wokół nas rozmowy członków klubów wiejskich powoli wracały do niezręcznych pomruków, ale ludzie wciąż co chwila zerkali w stronę naszego stolika.
Mój ojciec pochylił się w moją stronę.
„Wychodzisz?”
"Tak."
"Już teraz?"
"Tak."
Jego twarz lekko stwardniała.
„Właśnie zaczęliśmy brunch.”
Spojrzałam na niego.
I przez sekundę, pomimo wszystkiego, co się działo, w tym zdaniu ujrzałem całe swoje dzieciństwo.
Twoje uczucia są nieprzyjemne.
Twoje życie jest sprawą drugorzędną.
Twoim celem jest siedzieć cicho i dbać o to, żeby wszyscy czuli się komfortowo.
Generał Hale odezwał się, zanim zdążyłem się odezwać.
„Panie Whitmore, z całym szacunkiem, sytuacje zagrożenia bezpieczeństwa narodowego nie czekają na deser”.
Nathan cicho gwizdnął.
Mama teraz wyglądała blado.
„Claire” – wyszeptała – „czy jesteś w niebezpieczeństwie?”
Moje stanowisko w jej sprawie nieco złagodniało.
„Nie więcej niż zwykle.”
Generał Hale niemal się uśmiechnął.
Mój ojciec wciąż wyglądał na uwięzionego gdzieś pomiędzy zaprzeczeniem a zażenowaniem.
„Mówisz mi, że moja córka zajmuje się… misjami kosmicznymi?”
Ostrożnie wstałem i zamknąłem teczkę ręką.
