Niestabilność dryfu orbitalnego.
Jezus Chrystus.
Mój ojciec zmarszczył brwi.
„Claire?”
Zupełnie go zignorowałem.
Ponieważ w połowie raportu znajdowało się nazwisko, którego nie widziałem od ponad sześciu lat.
Dowódca Elias Mercer.
Pokój lekko się przechylił.
Generał Hale zauważył to natychmiast.
„Tak” – powiedziała cicho. „To on”.
Starszy brat Ryana Mercera.
Astronauta.
Dowódca lotu.
I jedyny mężczyzna, którego byłam bliska poślubienia.
Nathan bezradnie patrzył między nami.
„Co do cholery się dzieje?”
Generał Hale zachował spokój.
„Amerykański statek orbitalny przewożący tajne systemy napędowe zniknął z radarów nad Pacyfikiem”.
Mój ojciec mrugnął.
„Masz na myśli NASA?”
„Nie” – odpowiedziałem cicho.
To znów przyciągnęło uwagę wszystkich.
Ponieważ cywile zawsze myślą, że kosmos należy do NASA.
Czasami tak.
Czasami należy ona do ludzi, o których istnieniu nigdy nie wspominają konferencje prasowe.
Powoli zamknąłem folder.
„Ile potwierdzono ocalałych?”
Generał Hale zawahał się.
"Nieznany."
Nagle taras wydał mi się za mały.
