Podszedłem do niej.
Colleen poszła za nią.
„Meredith, nie.”
Sarah spojrzała w górę.
„Czy mogę w czymś pomóc?”
„Jestem kwiaciarką.”
Uśmiechnęła się lekko.
„Kwiaty są piękne.”
"Dziękuję."
„Zanim pójdziesz tą alejką, jest coś, co musisz wiedzieć”.
Jej uśmiech zniknął.
Colleen szepnęła moje imię.
Zignorowałem ją.
Sarah spojrzała na nas.
„O czym mówisz?”
Powiedziałem jej.
Cicho.
Bez robienia scen.
Powiedziałem jej, że Adrian zaręczył się ze mną trzy miesiące wcześniej.
Opowiedziałem jej o wypadku.
Zamknięta trumna.
Pogrzeb, w którym uczestniczyłem.
Sarah spojrzała na mnie.
„To niemożliwe.”
„Chciałbym, żeby tak było.”
Odwróciła się w stronę Colleen.
„Czy ona kłamie?”
Colleen nic nie powiedziała.
Twarz Sary natychmiast się zmieniła.
„Pani Colleen?”
Nadal nic.
