Mój mąż powiedział, że „mam halucynacje z powodu stresu” – ale mój sąsiad dopasował swoją „muzykę sprzątającą” do drzemek mojego noworodka – 10:15 i 14:00, jak w zegarku

Kevin się roześmiał.

„Oczywiście, że narzekała.”

„Otrzymaliśmy skargi od sześciu jednostek.”

Jego twarz się zmieniła.

"Sześć?"

„Sześć udokumentowanych skarg, wraz z nagraniami i wcześniejszymi powiadomieniami”.

„Przesadzają”.

Denise otworzyła swój folder.

"Już dostałeś instrukcję, żeby nie używać akustycznego zestawu perkusyjnego wewnątrz zespołu."

„Jestem muzykiem.”

„Twój zawód nie jest ważniejszy od umowy najmu”.

„Mam prawa”.

"Twoi sąsiedzi też."

Ken wręczył mu dokument.

„To naruszenie prawa. Każdy kolejny udokumentowany nadmierny hałas może skutkować dodatkowymi karami lub postępowaniem egzekucyjnym w sprawie umowy najmu, aż do jej rozwiązania.”

Kevin wpatrywał się w stronę.

Potem znów na mnie spojrzał.

Nie drgnąłem.

Stałem tam.

On mnie zobaczył.

Po raz pierwszy odkąd Theo wrócił do domu, Kevin nie uśmiechnął się złośliwie.

Maya uniosła w moją stronę kawę, niczym kieliszek szampana.

Zakryłam usta, żeby się nie śmiać.

Tego ranka była godzina 10:15.

Theo zasnął.