Pomachała mi w najdelikatniejszy możliwy sposób.
Dokładnie o piątej rano Denise zadzwoniła do mieszkania Kevina.
Nie było odpowiedzi.
Zadzwoniła ponownie.
Na górze zapaliło się światło.
Wybiegłem na zewnątrz i stanąłem na schodach.
Dwie minuty później Kevin pojawił się na zewnątrz ubrany w spodnie piżamowe i bluzę z kapturem.
Miał wyraz twarzy sugerujący, że ktoś przerwał mu sen.
"Co to jest?"
Ken podniósł teczkę.
„Potrzebujemy dostępu do Państwa lokalu w celu przeprowadzenia inspekcji w związku z powtarzającymi się naruszeniami warunków umowy najmu”.
„O piątej rano?”
„Wkrótce wychodzisz do pracy. Powiadomiliśmy cię o tym elektronicznie wczoraj wieczorem”.
Spałem. Nie widziałem tego.
„Zawiadomienie zostało dostarczone”.
Kevin rozejrzał się.
Potem zobaczył Mayę.
„Co ona tu robi?”
Maya podniosła kubek z kawą.
"Cieszę się wschodem słońca."
Denise nawet się nie uśmiechnęła.
Weszli do środka.
Około 10 minut później Kevin wyszedł ponownie.
Za nim Denise niosła kilka samoprzylepnych etykiet kontrolnych.
Doszedłem do wniosku, że prawdopodobnie oznaczyli sprzęt muzyczny i zrobili zdjęcia.
Gdy uśmiech zagościł na mojej twarzy, Kevin mnie zauważył.
„To przez nią.”
Ken spojrzał na mnie.
A potem z powrotem do Kevina.
"Ona nie jest problemem."
