Część 3:
„Od dwóch lat, kochanie, co miesiąc przelewam pieniądze, żeby pokryć większość czynszu za to mieszkanie. Wypłata Ryana nie wystarcza na tyle. Po prostu ci o tym nie powiedział.”
Podłoga zdawała się pode mną drgać, ale tym razem w dobrym tego słowa znaczeniu.
Ryan najpierw próbował ją oczarować.
„Daj spokój, mamo. Nie mówisz tego poważnie.”
Gdy to nie pomogło, wpadł w złość.
„Nie możesz mi rozkazywać w moim własnym domu!”
Dana po prostu rozłożyła łóżeczko na korytarzu.
„Gdy tylko Emma znowu zaśnie w tym samochodzie, transfery ustaną. Spróbuj zapłacić czynsz samodzielnie w przyszłym miesiącu i zobacz, jak się będziesz czuł”.
Przeszłam obok Ryana z poduszką ciążową i weszłam do naszego łóżka.
Nasze prawdziwe łóżko.
Materac przywitał moje obolałe ciało, jakby czekał na mnie.
Ryan spał na tym łóżku przez trzy noce.
Czwartej nocy zapukał do drzwi sypialni, z czerwonymi oczami i zawstydzony, i w końcu przeprosił.
Zgodził się na terapię. Dana sama umówiła się na pierwszą sesję.
Sześć tygodni później urodziłam zdrową dziewczynkę, a moja teściowa trzymała mnie za rękę.
Potem już nigdy nie przeprosiłem za to, że zająłem miejsce.
