Już prawie minęliśmy, gdy mężczyzna zawołał.
"Hej, dzieciaku!"
Ethan się zatrzymał.
Mężczyzna wskazał na chodnik.
"Coś zgubiłeś."
Na ziemi leżały trzy złożone banknoty.
Spojrzał w dół i sprawdził kieszeń kurtki.
Jego koperta lekko się uchyliła. „Och” – powiedział.
Mężczyzna pochylił się do przodu. „Lepiej sprawdź resztę”.
Ethan przykucnął i podniósł banknoty.
Spojrzałem na mężczyznę.
Mógł z łatwością nic nie powiedzieć.
Ethan zdawał się to rozumieć. „Dziękuję”.
"Bez problemu."
Ethan zawahał się. Potem, zamiast odejść, podszedł bliżej.
Jak ma na imię twój pies?
Mężczyzna wyglądał na zaskoczonego. „Koleś.”
Ethan przykucnął kilka stóp dalej.
"Czy mogę go pogłaskać?"
"Jeśli ci na to pozwoli."
Buddy podniósł głowę. Ethan wyciągnął rękę.
Pies powąchał go i podszedł bliżej.
W ten sposób 30-sekundowa interakcja zamieniła się w 20 minut.
Mężczyzna ten nazywał się Malcolm.
Powiedział Ethanowi, że Buddy był z nim przez dziewięć lat.
Ethan zapytał, gdzie spali.
Malcolm powiedział, że gdziekolwiek tylko mógł.
Czasami schronienie. Czasami na zewnątrz.
Czasami motel, jeśli udało mu się zaoszczędzić wystarczająco dużo.
