Stałem obok i nasłuchiwałem.
Ethan zadawał pytania, których dorośli zazwyczaj unikają.
„Jak stałeś się bezdomny?”
Prawie mu przerwałem.
Malcolm uśmiechnął się. „W porządku”.
Potem spojrzał na Ethana.
„Złe wybory i duma”.
"Co masz na myśli?"
„Zadałam się z kilkoma złymi ludźmi. Straciłam pracę i rodzinę. Oszczędności mi się skończyły i w końcu straciłam też mieszkanie. Ciągle myślę, że sama wszystko naprawię”.
Podrapał Buddy'ego za uszami.
„Aż pewnego dnia zdajesz sobie sprawę, że przez trzy lata mówiłeś „w przyszłym tygodniu”.
Ethan zamilkł. Malcolm zapytał: „Co robisz?”
Ethan uśmiechnął się. „Kupimy gitarę”.
"Grasz?"
"Jeszcze nie."
„Skąd więc wiesz, że tego chcesz?”
„Zawsze tego chciałam”.
Malcolm się roześmiał. „W porządku”.
Wskazał na sklep.
„Sprzedają się najlepiej. Kup sobie.”
Ethan wstał i zaczęliśmy iść.
Potem się zatrzymał. Spojrzał na kopertę i z powrotem na Malcolma.
Znałem to spojrzenie.
To był ten sam wyraz twarzy, który miał, gdy próbował rozwiązać coś w swojej głowie.
"Co to jest?"
Wrócił.
Malcolm zmarszczył brwi. „Zapomniałeś o czymś?”
Ethan wyciągnął kopertę. „Proszę.”
Malcolm wpatrywał się w to. „Co?”
„Moje pieniądze na gitarę”.
