Karolina wstała. „To wystarczy.”
"Jeszcze nie."
Podniosłam telefon i nacisnęłam przycisk. Ekrany sali balowej, przygotowane do montażu naszych zaręczyn, zmieniły się w czysty diagram finansowy. Firmy-słupki. Daty pożyczek. Kwoty przelewów. Podpisy.
Na ekranie każda czerwona linia kończyła się na koncie kontrolowanym przez Vale. Nikt się już nie śmiał. Nawet żyrandole wydawały się zbyt jaskrawe w porównaniu z tym, co zostało odsłonięte.
Richard posiwiał.
Preston rzucił się w stronę stołu technika, ale Nora stanęła mu na drodze.
Mówiłem spokojnie. „Przez ostatnie sześć miesięcy prowadziłem niezależny przegląd śledczy Vale Consolidated w imieniu jej głównego kredytodawcy. Wyłączyłem się z ostatecznej decyzji o egzekucji, gdy zaproponował to Preston. Nie wyłączyłem się ze zgłoszenia oszustwa”.
Radca prawny banku otworzył teczkę znajdującą się pod krzesłem.
Caroline wpatrywała się w Prestona. „O czym ona mówi?”
Zmieniłem slajd.
„Vale Consolidated zawyżyło aktywa o osiemdziesiąt trzy miliony dolarów. Zastawiło te same nieruchomości pod zastaw wielu pożyczek, ukryło zastawy skarbowe i przekierowało fundusze firmy na prywatne konta”.
Richard krzyknął: „Kłamstwa!”
Audytor wstał. „Nie są”.
Ten głos rozdarł pomieszczenie.
Preston skrzywił się. „Przejrzałeś rachunki mojej rodziny?”
„Nie. Twoja rodzina zaprosiła moją firmę, błagając bank o kolejne przedłużenie. Po prostu nie zadałeś sobie trudu, żeby zapytać, co robię, poza nazywaniem tego „papierkową robotą”.
Reporter już pisał.
Richard podszedł do sceny. „Wyłączcie te ekrany”.
Spojrzałem na niego. „Pożyczkodawca zamroził twoje linie kredytowe dwadzieścia minut temu”.
Orkiestra przestała grać.
Wtedy wszystkie telefony w sali balowej zaczęły dzwonić.
