To mnie zaskoczyło.
Tata wzruszył ramionami. „Nie proszę cię, żebyś jej nienawidził”.
„O co więc pytasz?”
"Uważać na."
To było wszystko.
Nie „rzuć ją”.
Nie „Mówiłem”.
Po prostu zwróć uwagę.
Mama powiedziała cicho: „Ludzie czasami się odsłaniają, kiedy uważają, że nie ma nic do zyskania, próbując zaimponować komuś”.
Zajrzałem przez małe okienko w drzwiach akademika.
Chloe rozmawiała z dwiema dziewczynami.
Wszyscy trzej spojrzeli w stronę korytarza.
Potem szybko odwrócił wzrok.
Ścisnął mi się żołądek. „Czy coś się stało, kiedy wyjmowałem klucz?”
Mama zawahała się. „Pytała, czy korzystasz z pomocy finansowej”.
Spojrzałem na nią. „Ona cię o to pytała?”
"Tak."
"Co powiedziałeś?"
„Że twoje finanse to twoja sprawa”.
„A potem?”
„Zapytała, czy masz wystarczająco dużo pieniędzy na wyżywienie.”
Zamknąłem oczy.
Tata dodał: „Jej tata wspominał, że są prace na kampusie, jeśli potrzebujesz dodatkowych pieniędzy”.
Spojrzałem na niego. „Może chciał pomóc”.
„Prawdopodobnie tak było.”
Zmarszczyłem brwi. „Teraz go bronisz?”
