„Dlaczego korzystamy z furgonetki wujka Mike’a?”
"Więcej miejsca."
"Masz ciężarówkę."
"To prawda."
Zmrużyłem oczy.
Coś się działo.
Zanim zdążyłem mocniej nacisnąć, obok nas zaparkował zupełnie nowy biały SUV.
Zamknąłem oczy.
Oczywiście. Idealny moment. Moja nowa współlokatorka, Chloe, wyszła.
Rozmawialiśmy online przez prawie dwa miesiące przed przeprowadzką.
Wydawała się miła. Zabawna. Otwarta.
Osoba, która z łatwością nawiązywała rozmowę.
Już wcześniej żartowaliśmy o tym, jak późno w nocy będziemy siedzieć, dekorować pokój i wspólnie przetrwać pierwszy rok studiów.
Teraz szła w naszym kierunku ze swoimi rodzicami.
Spojrzała na mnie.
Potem na tatę. Potem na mamę. Potem na worki na śmieci. Potem na furgonetkę.
Jej twarz się zmieniła. Tylko nieznacznie. Ale zauważyłem.
„Och” – powiedziała.
Tylko tyle.
"Oh."
Wymusiłem uśmiech. „Hej.”
Następnie podeszła jej matka. „Ty pewnie jesteś Emma”.
"Tak. Cześć."
Przedstawiłem wszystkich. Mój tata wyciągnął rękę.
"Samiec."
