„Czy tak naprawdę jesteś miliarderem?”
To ją rozśmieszyło, mimo że się nie uśmiechała.
"NIE."
„A może się zrelaksuj.”
"Ja wiem."
Westchnęła.
„Moi rodzice mają pieniądze. Wystarczająco dużo, żeby mama dziwnie się z tym czuła”.
Brzmiało to boleśnie znajomo. Mój tata bał się, że ludzie będą udawać, że mnie lubią, bo mamy pieniądze.
Rodzina Chloe obawiała się, że ludzie z mniejszymi środkami staną się dla nich ciężarem.
Najwyraźniej obie rodziny wysłały swoje córki na studia, spodziewając się finansowych drapieżników.
Świetnie.
Potem powiedziałem: „Jeśli mam być szczery, moi rodzice zrobili to celowo”.
Jej oczy się rozszerzyły. „Co?”
Powiedziałem jej. Nie każdy szczegół.
Po prostu tata zauważył jej pytania i chciał, żebym zobaczył, jak ludzie nas traktują, gdy myślą, że nie mamy pieniędzy.
Chloe spojrzała na mnie. „Twój tata mnie testował?”
"Zasadniczo."
"To szaleństwo."
Powiedziałem mu to samo.
„To manipulacja.”
"Również to powiedziałem."
Wstała, wyraźnie zirytowana.
Potem się zatrzymał. „Chociaż…”
Podniosłem brwi.
Usiadła z powrotem. „Poniosłam porażkę”.
"Spektakularnie."
"Dzięki."
"Nie ma za co."
