Martin czekał w pobliżu ścieżki.
„Myślałem, że zemsta będzie głośniejsza” – powiedziałem mu.
„Jakie to uczucie?”
Obserwowałem jak światło słoneczne przemieszcza się pomiędzy drzewami.
„Jak zamknięte drzwi, które w końcu się otwierają.”
Opuściłem cmentarz sam, nie samotny. Za mną leżało wszystko, co ukradła Wiktoria: lata, zaufanie, dwa życia i złudzenie, że okrucieństwo zawsze zwycięża.
Przede mną czekała firma, którą mogłem odbudować, i życie, nad którym nikt inny nie miał kontroli.
Tej nocy nie odziedziczyłem imperium mojego ojca.
Odziedziczyłem moc odkrywania tych tajemnic.
