CZĘŚĆ 2
Adrian nakazał maître d'hôtel zamknąć drzwi do czasu przybycia ochrony. Celeste zaśmiała się zbyt głośno.
„To szaleństwo” – powiedziała. „Nie można więzić gości, bo kelnerka ma znamię”.
„Nikt nie jest uwięziony” – odpowiedziałem. „Każdy może zostać i złożyć zeznania”.
Spodziewała się łez, poddania się, może przeprosin za poplamienie sukienki winem, którym wylała. Zamiast tego stałam owinięta w obrus, podczas gdy ochrona kopiowała nagrania z każdej kamery.
Adrian poprosił o mój medalion. W środku znajdowało się wyblakłe zdjęcie młodej kobiety trzymającej dziecko nad jeziorem. Na odwrocie, prawie zatarte, widniały dwa inicjały: AV
Jego kolana niemal odmówiły mu posłuszeństwa.
„Moja żona miała to na sobie” – powiedział. „W dniu, w którym nasza córka zniknęła”.
Dwadzieścia lat wcześniej, podczas sporu o opiekę nad dzieckiem, zaginęła jego mała córeczka Elena. Policja uważała, że jego siostra Vivian, z którą nie utrzymywał kontaktu, wywiozła dziecko za granicę. Vivian zginęła później w wypadku samochodowym, a trop się urwał. Adrian wydał miliony na poszukiwania.
Celeste była córką Vivian. Dorastała w rezydencji Adriana, pocieszała go, nazywała wujkiem i uważała się za dziedziczkę jego fortuny.
Teraz cofnęła się w stronę baru.
„To niczego nie dowodzi.”
„Nie” – powiedziałem. „Ale twoja panika tak”.
Kilka tygodni wcześniej, aktualizując bazę danych dostawców Bellamy House, odkryłem nieregularne opłaty. Fałszywe organizacje charytatywne Celeste kupowały wino, biżuterię i podróże za pośrednictwem kont restauracyjnych. Jedna firma-fisz płaciła co miesiąc emerytowanej pielęgniarce o imieniu Judith Crane.
Szukałem tego imienia. Judith kiedyś pracowała dla Vivian.
Wysłałem już dokumenty do prawnika zajmującego się zgodnością z przepisami Bellamy House.
Twarz Celeste się zmieniła. „Dotarłeś do prywatnych dokumentów finansowych?”
„Uzgodniłem faktury przypisane do mnie.”
Zwróciła się do Adriana. „Zwolnij ją”.
