CZĘŚĆ 1 — DZIEWCZYNA Z MOIMI OCZAMI
Mój miesiąc miodowy dopiero się zaczął, gdy zobaczyłem małą dziewczynkę, która wyglądała niemal identycznie jak ja, siedzącą w ramionach kobiety, którą moja rodzina zmusiła mnie zostawić.
Poślubiłem Chloe Vance niecałe dwadzieścia cztery godziny wcześniej.
Ślub był dokładnie tym, czego dwie bogate rodziny oczekiwały od związku swoich dzieci: ogromna posiadłość w Charlottesville, tysiące białych róż, politycy i dyrektorzy wznoszący kieliszki szampana, wszędzie obecni fotografowie i mój ojciec, Richard Sterling, uśmiechający się tak, jakby właśnie zakończył najważniejszą transakcję biznesową w swoim życiu.
Być może tak.
Następnego ranka Chloe i ja siedzieliśmy w saloniku VIP na lotnisku JFK, czekając na lot do Cabo.
Jej rodzice wszystko zorganizowali.
Prywatna willa z widokiem na ocean.
Luksusowy transport.
Drogi szampan.
Profesjonalne fotografie, które z czasem ukazały się w magazynach towarzyskich jako dowód na to, że rodziny Sterling i Vance stały się jedną idealną dynastią.
Obok mnie siedziała Chloe ubrana w elegancki kremowy kostium, markowe okulary przeciwsłoneczne wsunięte we włosy i pierścionek z diamentem, obok którego nie sposób było przejść obojętnie.
Była inteligentna, piękna, kulturalna i dokładnie taka, jakiej mój ojciec przez lata radził mi, żebym się z nią ożenił.
Potem spojrzałem na salon.
I zobaczyłem Valerie Rios.
Przez chwilę zapomniałem jak się oddycha.
Valerie stała przy wielkich oknach z widokiem na wybieg, ubrana w prostą, jasnoniebieską sukienkę i białe trampki.
W jej ramionach była mała dziewczynka.
Nie mogła mieć więcej niż trzy lata.
