Wsiadłem do samolotu z kochanką, pewien, że żona jest daleko. Zamiast tego powitała nas w uniformie stewardesy, uśmiechnęła się i zapytała: „Szampan, żeby uczcić tę podróż służbową, o której pan skłamał?”. Krew mi wystygła.

CZĘŚĆ 2

Podczas lotu nie mogłem spać.

Trinity siedziała obok mnie wściekła. „Mówiłeś mi, że jesteście praktycznie rozdzieleni” – wyszeptała ostro.

„Zmniejsz głos” – syknąłem.

„Nie” – warknęła. „Mówiłeś, że twoje małżeństwo się skończyło. Ta kobieta najwyraźniej wiedziała, kim jesteś”.

Potarłem czoło. „To było skomplikowane”.

Zaśmiała się gorzko. „Więc okłamałeś nas oboje”.

Z tyłu samolotu Dakota kontynuowała pracę, jakby nic się nie stało. Podawała kawę, sprzątała tace i uśmiechała się do pasażerów, ale jej przyjaciółka Sarah zauważyła jej bladą twarz.

„Co się stało?” zapytała cicho Sarah.

Dakota mocno trzymała tacę. „Mężczyzna z 2A to mój mąż”.

Oczy Sary rozszerzyły się. „A ta kobieta z nim?”

„Nie jestem klientem” – odpowiedział Dakota.

Sarah zaproponowała, że ​​zmieni dla niej stację, ale Dakota odmówiła.

„Nie będę robiła ze swojego bólu widowiska, żeby go pocieszyć”.

Później Sarah wróciła z pilnymi wiadomościami.

„Podsłuchałam Trinity przez telefon” – wyszeptała. „Powiedziała, że ​​Adam podpisuje papiery na nowe mieszkanie po wylądowaniu. Powiedziała, że ​​już wziął pieniądze z pierwszej raty, a jego żona nie ma o tym pojęcia”.

Złamane serce Dakoty stało się zimne.

To już nie była zwykła zdrada. To była kradzież.