CZĘŚĆ 3
W liście wymieniono nazwisko byłego koordynatora kliniki, który przyjął gotówkę za wykonanie kopii dokumentacji Claire i wydanie zarodka do transportu. Maria sprzedała część swoich oszczędności emerytalnych, aby zapłacić jemu i zagranicznej klinice. Koordynator został aresztowany, a klinika stanęła przed pozwem cywilnym za brak ochrony zarodków.
Maria nie została aresztowana w okresie rekonwalescencji, ale prokuratorzy wszczęli postępowanie dotyczące oszustwa, przywłaszczenia tożsamości i bezprawnego transferu materiału reprodukcyjnego. Jej wiek nie usprawiedliwiał tego, co zrobiła, a żałoba nie przekreśliła praw Claire.
Przez tygodnie Claire odwiedzała lekarzy tylko wtedy, gdy potrzebowali decyzji. Ich rozmowy były krótkie i bolesne.
Pewnego popołudnia Maria poprosiła o torbę na pieluchy. Claire wyjęła ją z szafy i położyła na łóżku.
„Kupiłam je przed transferem” – powiedziała Maria. „Chciałam mocno wierzyć, że wszystko się ułoży”.
„Nigdy nie było dobrze” – odpowiedziała Claire.
Maria skinęła głową. Po raz pierwszy nie broniła się.
Po opuszczeniu szpitala Maria przeniosła się do ośrodka rehabilitacyjnego. Sprzedała dom, aby pokryć koszty sądowe i medyczne. W ramach ugody cywilnej zgodziła się przekazać Claire i Danielowi pełną kontrolę nad pozostałymi zarodkami oraz oddać wszystkie zabrane dokumenty.
Sprawa karna zakończyła się wyrokiem w zawieszeniu, odszkodowaniem i obowiązkową terapią psychologiczną z powodu złego stanu zdrowia i braku współpracy Marii. Były koordynator trafił do więzienia.
Rok później Claire zaprosiła Marię na małą sesję mediacyjną. Nie było balonów, zdjęć rodzinnych ani obietnic, że wszystko wróci do normy.
Pierwsza odezwała się Claire.
