CZĘŚĆ 1:
Sala sądowa w hrabstwie Franklin w stanie Ohio była tak cicha, że brzęczenie jarzeniówek rozbrzmiewało głośno nad nami. Stałam obok mojego adwokata, jedną ręką osłaniając ochronnie mój brzuch w ósmym miesiącu ciąży. Po drugiej stronie przejścia siedział mój mąż, Daniel Caldwell, w idealnie skrojonym granatowym garniturze, bez obrączki. Obok niego siedziała Vanessa Price, jego kochanka, uśmiechając się, jakby zwycięstwo już należało do niej.
Sędzia Margaret Whitaker spojrzała na moją petycję.
„Pani Caldwell, domaga się pani natychmiastowego rozwodu i zrzeka się roszczeń do domu, wspólnych oszczędności, obu pojazdów i udziałów w firmie pana Caldwella. Czy to prawda?”
Przez galerię przeszedł szmer.
Mój prawnik zesztywniał.
„Wysoki Sądzie, mój klient rozumie konsekwencje finansowe, ale…”
„Zapytałem panią Caldwell” – powiedział sędzia.
Podniosłem brodę.
„Tak, Wasza Wysokość. Nie chcę nic z tego. Może sobie wszystko zatrzymać.”
Vanessa się zaśmiała.
Daniel szepnął jej coś, a jego usta wykrzywiły się z satysfakcji.
Głos sędziego stał się ostrzejszy.
„Pani Price, proszę przerwać jeszcze raz, a zostanie pani usunięta.”
Spojrzałem na Daniela.
„Nie chcę domu, do którego ją przywiozłeś, kiedy byłam na badaniach prenatalnych. Nie chcę pieniędzy, które wydałeś na jej biżuterię. Chcę tylko, żeby moje dziecko urodziło się z dala od ciebie”.
