„Dziękuję” powiedziałem.
Jego wzrok pozostał utkwiony w Noem.
„Twój mąż zbudował dobre zamki.”
Obserwowałem mojego syna, który już miał wokół stóp coraz więcej mokrego piasku.
„Zbudował coś lepszego”.
Gdy wróciliśmy na plażę następnego ranka, Noe nie zapytał, czy Simon widzi jego zamek.
Chciał tylko wiedzieć, czy zabraliśmy ze sobą niebieską łopatę.
Około południa, w pobliżu linii przypływu, zebrało się wokół niego pięcioro innych dzieci.
Razem zbudowali mury, tunele, nierówne wieże i piekarnię, ponieważ Noe nadal wierzył, że każde królestwo potrzebuje chleba.
Mała dziewczynka obserwowała zbliżający się ocean.
„Przypływ je po prostu zniszczy” – powiedziała.
Noe dodał kolejną garść piasku.
Sięgnął do kieszeni i wyjął malutką, czerwoną papierową chorągiewkę, którą zrobił ze swoim ojcem.
Potem się uśmiechnął. „Zbudujemy kolejny”.
Umieścił papierową flagę na najwyższej wieży i pobiegł w stronę fal razem z innymi dziećmi.
Za nim mała czerwona flaga pozostała samotnie powiewająca na oceanicznym wietrze.
Czekając na przypływ.
