Teściowa oblała mnie wrzącym olejem, bo obiad się spóźnił, a ból pochłonął wszystko, zanim zemdlałam. W szpitalu mąż ścisnął ramię lekarki i powiedział: „Ona zawsze była niezdarna. Wylała na siebie miskę zupy”. Leżałam nieruchomo za zasłoną, nasłuchując. Wtedy lekarka podeszła bliżej i wyszeptała: „To dziwne – bo te oparzenia nie wyglądają na przypadkowe, a policja już jest na dole”.

To właśnie wtedy detektyw Hale przestał traktować go jak nerwowego męża.

Daniel został aresztowany za manipulowanie dowodami, usiłowanie kradzieży, utrudnianie śledztwa i spisek. Vivian została aresztowana za napaść z użyciem przemocy. Gdy funkcjonariusze ich odprowadzili, odwróciła się w moją stronę.

„Ty niewdzięczny wężu! Daliśmy ci rodzinę!”

„Zrobiłeś mi blizny” – powiedziałem. „Rodzina była moja, zanim się pojawiłeś”.

Nadal wierzyli, że mają przewagę. Adwokat Daniela złożył wniosek o natychmiastowe zajęcie stanowiska, twierdząc, że nie mam zdolności umysłowych. Vivian powiedziała reporterom, że to ja sfingowałem atak. Partner Daniela zaczął przelewać fundusze za pośrednictwem spółek-słupów.

Z oddziału leczenia oparzeń współpracowałem z moim powiernikiem, śledczymi i księgowym. Każdy skradziony dolar zostawiał ślad. Daniel wykorzystał moją firmę jako zabezpieczenie tajnych pożyczek, sfinansował mieszkanie swojej kochanki i przekupił lekarza, żeby ten wypisał fałszywe notatki opisujące mnie jako osobę z urojeniami.

A potem nastąpiło odkrycie, którego się nie spodziewał.

„Partner biznesowy”, do którego dzwonił, był tajnym śledczym ds. przestępstw finansowych. Skontaktowałem się z prokuratorem generalnym trzy miesiące wcześniej, po tym, jak odkryłem, że Daniel prał pieniądze za pośrednictwem fundacji charytatywnych.

Napaść nie była powodem wszczęcia śledztwa.

To było ukończone.

Tydzień później Daniel wpłacił kaucję i wrócił do domu ze swoim prawnikiem, zamierzając zająć komputery przed przeszukaniem. Wpisał swój kod.

Zamek zamrugał na czerwono.

Przez szybę widział przeprowadzkowców pakujących jego ubrania. Stałem w środku, owinięty bandażami, a obok mnie detektyw Hale.

Daniel walił w drzwi. „Claire! To mój dom!”

Nacisnąłem interkom.

„Nie, Danielu. To była tylko scena twojej spowiedzi.”