CZĘŚĆ 2
Cisza za kurtyną zmieniła kształt.
Daniel otrząsnął się pierwszy. „Aparat? Claire wpadła w paranoję. Mówiłem ci, że jest niestabilna”.
Vivian warknęła: „Nagrywa własną rodzinę? To dowodzi, że to zaplanowała”.
Doktor Ortiz odsunęła zasłonę. Obok niej stanęło dwóch detektywów. Twarz Daniela zbladła.
„Moja żona potrzebuje leczenia, a nie przesłuchania”.
Detektyw Marcus Hale spojrzał na mnie. „Pani Mercer, słyszy mnie pani?”
Otworzyłem oczy. Daniel zrobił krok naprzód.
„Kochanie, nie denerwuj się.”
Wpatrywałam się w niego, aż jego uśmiech zniknął. „Niebieski folder” – wyszeptałam.
Vivian rzuciła się w stronę łóżka. „Jest na lekach. Nie wie, co mówi”.
Detektywi przeszli między nami. Dr Ortiz wręczył Hale'owi zapieczętowaną kopertę z moją dokumentacją medyczną. W środku znajdowało się poświadczone notarialnie oświadczenie opisujące narastające groźby i zgodę na dostęp policji do bezpiecznego konta w chmurze, gdybym przybył nieprzytomny.
Daniel wpatrywał się we mnie. „Wrobiłeś mnie”.
„Nie” – wychrypiałem. „Przygotowałem się na ciebie”.
Kamera kuchenna pokazała wszystko. Vivian narzekającą, że kolacja spóźniła się dziewiętnaście minut. Daniel nalewający whisky, podczas gdy jego matka podgrzewała garnek oleju. Mój głos nakazujący im wyjść. Vivian wylewająca olej. Daniel sprawdzający mój puls, a potem mówiący: „Potrzebujemy lepszej historii”.
Nagrywanie było kontynuowane.
Na nagraniu widać, jak Daniel wyciąga mnie poza pole widzenia kamery, odblokowuje mój telefon, gdy moja twarz jest nieprzytomna, przelewa pieniądze, usuwa wiadomości i dzwoni do swojego wspólnika.
„Może się nie obudzić” – powiedział. „Przenieście dziś wieczorem aktywa powiernicze”.
