Kilka osób wstrzymało oddech.
Dawid na chwilę zamknął oczy, jakby próbował rękami powstrzymać walącą się ścianę.
„Wszyscy” – powiedział stanowczo – „wróćcie do pracy”.
„Nie” – odpowiedziałem. „Nie tym razem”.
Zacisnął szczękę. „Katherine, możemy o tym porozmawiać prywatnie”.
„Jesteśmy już poza sferą prywatną”.
Madison chwyciła go za ramię. „Powiedz jej. Powiedz jej, że jestem twoją żoną”.
Dawid nic nie powiedział.
Ta cisza ujawniła wszystko.
Odblokowałem telefon i pokazałem mu wiadomość od mojego prawnika. Rozwód pozostał niezatwierdzony, a termin rozprawy wciąż był w toku.
Prawnie rzecz biorąc, nadal byłam jego żoną.
Wtedy Linda zrobiła krok naprzód trzymając swój telefon.
„Wielokrotnie groziła personelowi” – powiedziała Linda. „A dziś rano zmieniła zlecenie pacjentowi na leki bez jego zgody. Zgłosiłam to, ale skarga zniknęła”.
Wyraz twarzy Davida stwardniał, ale nie w stosunku do Madison.
W kierunku Lindy zrobiło się twardo.
Wtedy zrozumiałem, że problem wykracza daleko poza ukryte małżeństwo.
Osłaniał Madison w szpitalu.
CZĘŚĆ 3
Około południa ochrona szpitala wyprowadziła Madison z budynku.
Nie dlatego, że David nagle poczuł wyrzuty sumienia, ale dlatego, że trzech członków zarządu przybyło po tym, jak Linda przekazała nagranie komisji etyki. Kamery bezpieczeństwa na korytarzu uchwyciły wszystko: rozlaną kawę, groźby, fałszywe twierdzenie Madison, że ma prawo zwalniać pracowników, oraz próbę uciszenia świadków przez Davida.
Wieczorem siedziałem naprzeciwko zarządu szpitala w sali konferencyjnej, do której wchodziłem już setki razy.
Tym razem nie byłam tam jako żona Dawida.
