CZĘŚĆ 2
Grant wziął moje milczenie za słabość.
„Claire jest niestabilna od miesięcy” – powiedział. „Sprawdza moje połączenia, kwestionuje moje wydatki, wprawia mnie w zakłopotanie”.
Claire spojrzała na niego.
„Znalazłem faktury.”
Zacisnął szczękę.
„Jakie faktury?” zapytałem.
„Doradztwo w sprawie płatności” – powiedziała Claire. „Firmy, które nie istnieją. Grant kazał mi usunąć pliki”.
Evelyn warknęła: „Żona nie powinna grzebać w pracy męża”.
Grant sięgnął przez stół i przycisnął dłoń do zranionego ramienia Claire.
Ona zamarła.
Złapałem go za nadgarstek.
Nietwardy.
Nie musiałem.
„Zabierz rękę.”
Wyglądał na rozbawionego.
„Albo co?”
„Albo sprawisz, że następne trzydzieści minut będzie dla ciebie o wiele gorsze”.
Odsunął się i roześmiał.
„Wy, emerytowani prokuratorzy, zawsze myślicie, że świat nadal was słucha”.
Ale wiedziałem więcej, niż on sobie zdawał sprawę.
Przewodniczyłem komisji etycznej trustu. Zbadałem już podejrzane płatności od dostawców w Mercer Dynamics. Każda kwota sama w sobie wydawała się niewielka, ale razem dawała miliony. Brakowało nam podpisu wiążącego ten proceder z Grantem.
Claire to znalazła.
„Gdzie są pliki?” zapytałem.
Grant uderzył dłonią w stół.
„Nie ma żadnych plików.”
Claire spojrzała na koszyk z pieczywem.
Podniosłam lnianą serwetkę i znalazłam czarny pendrive przyklejony taśmą do wikliny.
Evelyn zerwała się na równe nogi.
„Daj mi to.”
Wsunąłem go do kieszeni.
Twarz Granta się zmieniła. Urok zniknął, pozostawiając jedynie chłodną kalkulację.
„Nie masz pojęcia, czego dotykasz” – powiedział.
„Dokładnie wiem, czego dotykam”.
