Sprawa karna trwała czternaście miesięcy. Celeste przyznała się do oszustwa elektronicznego, spisku i fałszowania dokumentów korporacyjnych. Skazano ją na sześć lat więzienia federalnego i oddano willę w Provence. Adrian podjął współpracę zbyt późno. Skazano go na trzydzieści miesięcy więzienia, stracił licencje zawodowe i został zobowiązany do zwrotu milionów.
Nasz rozwód trwał siedemnaście minut. Klauzule dotyczące niewierności i oszustwa w naszej umowie przedmałżeńskiej pozostawiły mu jego rzeczy osobiste i połowę salda na koncie, które wcześniej nazywał „pieniędzmi domowymi”.
Rok później Halcyon ponownie otworzył oddział badawczy, który Adrian próbował zaciągnąć na kredyt hipoteczny. Zyski wzrosły, pracownicy otrzymali udziały, a ja zostałem prezesem pod własnym nazwiskiem.
Na Walentynki poleciałam sama do Paryża.
Położyłem jedną czerwoną różę nad Sekwaną, rozłożyłem serwetkę i napisałem na niej trzy słowa:
Wybrałem siebie.
Potem zobaczyłem, jak miasto rozjaśnia się, wreszcie panuje spokój.
Tym razem nikt nie mógł mi tego odebrać.
