Poślubiłem swoją szkolną miłość w wieku 73 lat, ponieważ było to jego ostatnie życzenie – po jego pogrzebie jego prawnik zapukał do moich drzwi i powiedział: „Wpadłeś prosto w jego pułapkę”

Część 2:

Zaparło mi dech w piersiach.

„Wiem, że nie zostało mi już wiele czasu” – kontynuował. „Ale jest jedna rzecz, o której zawsze marzyłem”.

Spojrzał mi prosto w oczy.

„Czy wyjdziesz za mnie?”

Na kilka sekund pokój zniknął.

Pięćdziesiąt sześć lat pytań, żalów i wyobrażeń o możliwościach zdawało się narastać między nami.

Część mnie usłyszała głos Raymonda ostrzegający mnie, że zachowuję się głupio.

Ale inny głos – głos siedemnastoletniej dziewczyny, którą kiedyś byłam – powiedział mi, żebym już nie odchodziła.

Thomas miał zaawansowanego raka.

Wiedział, że umiera.

To było jego ostatnie życzenie.

„Tak” – szepnąłem.

Łzy napłynęły mu do oczu.

Mój też.

„Tak, Thomasie. Wyjdę za ciebie.”

Ścisnął moją dłoń.

„Nie pożałujesz, Nancy. Obiecuję ci to.”

Było coś niezwykłego w sposobie, w jaki wypowiedział te słowa.

Brzmiało to bardziej jak starannie zaplanowana przysięga niż zapewnienie.

Wtedy myślałam, że mówił tylko o naszym małżeństwie.