Poproszono mnie, pożegnałem się z moim dzieckiem. Lekarze nic więcej nie mogą się pozbyć. Jednak wszystko, co się zmieniło w danym dniu, w którym nasz owczarek niemiecki zaczął być warczeć na życie… ujawniając ujawniającą prawdę.

Od prawie tygodnia stan Lucasa się sprawdzał.

Jego skóra została wykonana na bladzie. Prawie nie otwiera oczu. Jego tętno spadło bez żadnego dodatkowego badania, a każde kolejne badanie zdawało się rodzić więcej pytań niż odpowiedzi.

Lekarze zmieniali leki.

Zlecali badania.

Wzywali specjalistów.

Nic nie pomagało.

Tego ranka dr Collins w końcu powiedział mi, że może nie być już dostępny, co wymaga ponownego użycia.

Siedziałam obok łóżeczka Lucasa, trzymając jego maleńką dłoń i nie wierząc, że dziecko, które jeszcze kilka dni wcześniej pojawiło się w moich ramionach, teraz mi się wymyka.

wtedy pomyślałam o Rexie.

Nasz owczarek niemiecki był przy Lucasie od dnia, kiedy przynieśliśmy go do domu.

Rex spał przed pokojami dziecka.

Chodziło o zastrzeżenie, kiedy przeniosłam Lucasa z pokoju do pokoju.

I co dziwne, nawet gdy stan Lucasa stał się krytyczny, czasami zareagował, kiedy wystąpiło zdarzenie w postaci szczekania Rexa.

Jego palce drgały.

Raz poruszył się nawet jego powieki.

Musiałem zareagować w szpitalu, aby uniknąć Rexowi wizyty.

„Absolutnie nie” — powiedział dr Collins. „To oddział leczniczej terapii.”

„To może być ostatni raz, kiedy mój syn go zobaczy.”