Po naszym wypadku samochodowym wciąż tkwiłem w domu, kiedy ojciec krzyknął do ratowników medycznych, żeby najpierw uratowali moją siostrę. Potem wskazał na mnie i powiedział: „Ta druga i tak nic nie znaczyła. Nie trać na nią czasu”. Wciąż nie spałem i słyszałem każde słowo.
Po naszym wypadku samochodowym mój ojciec powiedział ratownikom medycznym: „Najpierw uratujcie moją córkę – ta druga i tak nigdy nie znaczyła dla mnie wiele. Nie traćcie na nią czasu!”
Słyszałem każde słowo.
Siedziałem uwięziony po stronie pasażera w czarnym lincolnie mojego ojca, moja lewa noga została zmiażdżona przez wygięte drzwi, podczas gdy strażacy próbowali się do mnie przedrzeć. Dym unosił się w nocy, a czerwone i niebieskie światła awaryjne rozbłysły na Riverside Drive, zamieniając wszystko w rozmazaną plamę kolorów i syren.
Moja młodsza siostra, Olivia, siedziała kilka stóp dalej, owinięta w srebrny koc ratunkowy, wołając tatę. Miała rozcięcie na czole i złamany nadgarstek. Widziałem, jak się rusza. Słyszałem jej szloch.
Nie czułem stóp.
„Proszę się odsunąć” – warknął jeden z ratowników medycznych.
„Najpierw moja Olivia!” krzyknął tata. Głos mu się załamał, ale nie dlatego, że się o mnie martwił. „Ona jest wszystkim, co mam. Grace jest…” Urwał, ale i tak to powiedział. „Grace nie jest ważna”.
Strażak stojący najbliżej mnie zatrzymał się na chwilę. Jego oczy spotkały się ze mną przez dym.
Chciałam mu powiedzieć, że jestem ważna.
Chciałam powiedzieć ojcu, że przygotowywałam Olivii lunch do szkoły każdego poranka odkąd zmarła mama, że pracowałam na dwie zmiany w barze, żeby pomóc pokryć rachunki, o których zapomniał, że zrezygnowałam z Uniwersytetu Bostońskiego na rzecz college'u społecznościowego, bo, jak twierdził, rodzina mnie potrzebowała.
Ale ledwo mogłem mówić.
Wszystko zmieniło się zaledwie kilka minut temu.
Tata odebrał nas od cioci Meredith. Olivia chciała wpaść na kawę. Tata odmówił. Poczułem dziwny zapach w samochodzie, ale kiedy o tym wspomniałem, tata kazał mi przestać dramatyzować.
Chwilę później silnik zakrztusił się.
