Sarah pokręciła głową.
„Oczekujesz, że uwierzę, że potajemnie kupiłeś Ravenwood?”
„Nie wszystko. Wystarczy.”
To rozróżnienie natychmiast zaniepokoiło burmistrza.
Julian przedstawił dodatkowe dokumenty, z których wynikało, że kilka nieruchomości komunalnych, dzierżaw i działek potrzebnych pod budowę proponowanego przez Sarah ośrodka zależało od podmiotów ostatecznie kontrolowanych przez Eliasa. Projekt, który przedstawiała jako przyszłość Ravenwood, nie mógł być realizowany bez zgody brata, którego właśnie publicznie nakazała opuścić tę nieruchomość.
Burmistrz wystąpił naprzód.
„Kapitanie, może powinniśmy omówić to prywatnie.”
Eliasz spojrzał na niego.
„Pięć minut temu byłem nikim”.
Burmistrz nie miał odpowiedzi.
Sarah była coraz bardziej zdesperowana, czytając dokumenty. Upierała się, że ojciec chciał, aby Dwór Thorne pozostał w rodzinie, i oskarżała Eliasa o potajemne próby kradzieży tego, co do niej należało.
„Nic ci nie ukradłem. Pozwoliłem ci tu mieszkać, bo ufałem, że ochronisz nasz rodzinny dom”.
Jego uwaga skupiła się na Lily.
„I powierzyłem ci coś o wiele ważniejszego”.
To uciszyło Sarę.
Elias wyjaśnił, że mógł ujawnić strukturę własnościową lata wcześniej, ale celowo pozostał w cieniu. Chciał, aby Sarah była niezależna, a co ważniejsze, wierzył, że jego córka będzie bezpieczna z ciotką, podczas gdy on będzie odprawiał służbę.
Zamiast tego Sarah wykorzystała majątek do pielęgnowania bogatych koneksji, jednocześnie traktując Lily jak niedogodność. Eliasowi nie zależało już na ochronie reputacji siostry ani na ochronie stylu życia, który pośrednio wspierały jego inwestycje.
Julian położył ostatni dokument na masce najbliższego SUV-a.
„Po podpisaniu tego dokumentu będziemy mogli rozpocząć rozwiązywanie stosownych umów o zajęciu i rozwoju.”
Sarah zrobiła krok w stronę brata.
„Eliaszu, nie rób tego, bo jesteś zły.”
Spojrzał na dłonie Lily, zanim wziął do ręki długopis.
„Nie chodzi tu o złość”.
